Nowości u Ewy. Aktualności ze świata kryptowalut oraz nowych technologii. Ostatnie wydarzenia.

No siemka :)

Witam w moim pierwszym liście do Ciebie. Promise, będziemy się dobrze bawić co tydzień!

O czym opowiem?

Dzisiejszy newsletter jest dla mnie wyjątkowy. W końcu po raz pierwszy mogę do Ciebie bezpośrednio napisać! Dziękuję Ci, że jesteś tu ze mną. Na samym początku skupimy się na aktualnościach w świecie kryptowalut oraz nowych technologii, przejrzymy ostatnie wydarzenia i zastanowimy się, które z nich są najbardziej istotne. Ten motyw będzie się przewijać co tydzień. Dziś akurat sporo o Bitcoinie, ETF-ach i przyszłości rynku krypto!

W tym tygodniu opowiem Ci też trochę więcej o sobie, bo myślę, że warto na samym starcie rozwiać wszelkie wątpliwości, kim jestem i co robię. Choć przecież znamy się nie od dziś! Ciekawe, czy czymś Cię zaskoczę.

W ostatnim czasie bardzo mocno skupiłam się na relacjach z technologią. Od zawsze fascynowały mnie relacje międzyludzkie, a gdy wkroczyła w nie technologia – zaczęło być jeszcze ciekawiej. Jako twórczyni internetowa i studentka psychologii, zafascynowana światem nowych technologii, tym bardziej zwracam uwagę na to, co postęp czyni z naszym zdrowiem psychicznym oraz fizycznym. Osobiście zmagałam się z problemem uzależnienia od telefonu (szczególnie, gdy zaczęłam działać w social mediach). Jak wyważyć czas w Internecie, skoro to moja praca? Gdzie jest granica? Wiele razy się nad tym zastanawiałam i wreszcie trafiłam na pojęcie cyfrowego detoksu, o którym powiem Ci nieco więcej już za chwilę.

A na samym dole – PRYWATA! Czyli to, czego nie ma w social-mediach. Moje przemyślenia, historie z ostatnich dni. Typowo dla osób, które lubią zaglądać za kulisy.
W moich newsletterach będzie też sporo zdjęć, bo jak wiesz (lub nie) – uczę się fotografii: nie tylko robienia fotek, ale i pojawiania się na nich. Modeling to spore wyzwanie. Ostatnio złapałam mocną zajawkę przez @lostitalianos (polecam ich konto na Instagramie, jeśli lubisz podróże) i próbuję wnieść swoje social-media na wyższy poziom. Ale o tym poczytasz na końcu!

Well, zapraszam do przeczytania mojego pierwszego newslettera! <napisała z lekką tremą>

Co tam w świecie nowych technologii?

Dzieje się i to dużo! Sama nie wiem od czego zacząć, więc skupię się na tym, co mnie najbardziej zainteresowało oraz co może być ważne dla inwestorek oraz inwestorów.

Najważniejszym tematem pozostaje dla mnie fakt, że Black Rock od jakiegoś czasu (całkiem niedawno) zaczął mocno interesować się kryptowalutami. Jeśli siedzisz w temacie, to wiesz, co się dzieje, ale jeśli nic Ci to nie mówi, już wyjaśniam:

Larry Fink to dyrektor generalny Black Rock – największej na świecie firmy, która jest usługodawcą rozwiązań inwestycyjnych, doradztwa oraz zarządzania ryzykiem. Inaczej pisząc, Larry Fink to jeden z bardziej wpływowych wielorybów na Wall Street (jeśli nie TOP1 wieloryb – wielu uważa go za najbardziej wpływowego na całym świecie). BlackRock zarządza około 10 BILIONAMI dolarów!
Jeszcze kilka lat temu (chyba w 2017 roku), był on bardzo sceptycznie nastawiony do rynku krypto, twierdząc, że jest to rozwiązanie przeznaczone przede wszystkim do prania pieniędzy.

Jednak w te wakacje, CEO BlackRocka powiedział publicznie, że Bitcoin, a właściwie cały rynek kryptowalut to odpowiednik cyfrowego złota i BlackRock sam zamierza wprowadzić swojego ETF-a na Bitcoina (choć do tych ETF-ów na krypto mam sceptyczne podejście, bo trochę się mijają z celem kryptowalut. Ale o tym niżej). Zresztą, SEC (czyli Komisja Papierów Wartościowych i Giełd Stanów Zjednoczonych, lub jak dla mnie: najbardziej humorzasty gracz) opóźnił do października podjęcie decyzji w sprawie wszelkich wniosków o stworzenie ETF-ów na Bitcoina. Wniosków było kilka, nie tylko od BlackRocka. W połowie października poznamy decyzję SEC, który aktualnie zbiera wszelkie uwagi i opinie na temat ETF-ów na BTC). Po tej informacji Bitcoin poleciał w dół o jakieś 4%. Ciekawe, czy wnioski zostaną zaakceptowane – pozytywna decyzja sprawi, że większość rynku krypto zaświeci się na zielono (ale to mogą być drobne wzrosty, zobaczymy). Negatywna decyzja spowoduje, że dominującym kolorem na rynku krypto będzie czerwień. Pozostaje nam czekać i analizować sytuację na bieżąco!

Pod tym względem, Europa jest do przodu. Na giełdzie Euronext Amsterdam znajdziemy już pierwszego, europejskiego ETF-a na Bitcoina (BCOIN). Jacobi Asset Managment jest europejskim emitentem ETF-ów, obsługującym przede wszystkim inwestorów instytucjonalnych, a ich głównym zainteresowaniem są właśnie cyfrowe aktywa (hej, Jacobi przybij piątkę, same here!). The Jacobi FT Wilshire Bitcoin ETF (bo tak brzmi pełna nazwa ETF-u) powstał, by umożliwić kupowanie oraz otrzymywanie długoterminowej ekspozycji na Bitcoina.
Cóż mogę napisać… Fajnie, że w Europie pojawiła się taka możliwość. Oznacza to, że rynek kryptowalut się rozwija, a my adaptujemy nowe rozwiązania. Ale ETF-y to nie wszystko. Mamy już przecież kontrakty terminowe, kontrakty CFD, inne, pośrednie rozwiązania. W Kanadzie są już (zresztą, pierwsze na świecie) Bitcoin ETF (BTCC) oraz Evolve Bitcoin ETF (EBIT), oba notowane na Toronto Stock Exchange. Fundusze inwestują bezpośrednio w Bitcoiny i śledzą ich notowania, a także przechowują je w swoich magazynach Gemini Trust Company, pobierając opłatę roczną mniejszą niż 1%. Na tej samej giełdzie znajdziemy jeszcze jeden lub dwa kolejne fundusze ETF inwestujące w BTC, ale szczerze Ci powiem, że nie jestem fanką takiego rozwiązania.

Okej, może faktycznie łatwiej je kupić – dzięki posiadaniu konta maklerskiego. Nie musisz zakładać portfeli kryptowalutowych czy rejestrować się na giełdach i przechodzić przez wymagane procedury (KYC i ALM). Nie ryzykujesz, że zgubisz hasło do portfela i przepadną Twoje Bitcoiny. Taki ETF przyciąga też więcej inwestorów, co pozytywnie wpływa na cały rynek kryptowalut.
Ale… nie posiadasz Bitcoina i ponosisz ryzyko likwidacji funduszu. Nie masz bezpośredniej kontroli, a przecież o to chodziło w kryptowalutach – by nie było między nami pośredników. Dlatego ja skłaniam się ku rozwiązaniu, w którym uczysz się tego rynku, poznajesz 5 zasad w krypto (znajdziesz je w poście na moim profilu instagramowym) i inwestujesz po swojemu, posiadając prawdziwe kryptowaluty na swoim portfelu.
Oczywiście to tylko moje zdanie – jeśli uznasz, że ETF-y są dla Ciebie to śmiało! Nie jestem alfą i omegą, Nie uważam, że jest to zła opcja, jednak zdecydowanie nie dla mnie.  Ale cieszę się, że adopcja krypto dzieje się już na większą skalę.

Zresztą, jakieś cztery dni temu Grayscale (czyli amerykańska spółka zarządzająca aktywami walut cyfrowych) wygrała sprawę przeciwko SEC właśnie związaną z ETF-em na Bitcoina. Grayscale twierdził, że został dyskryminowany, a sama Komisja (SEC) działa kapryśnie. Pisałam Ci wcześniej, że są humorzaści. I nie lubią rynku kryptowalut, bo najchętniej by wszystko kontrolowali. Do tej pory SEC odrzucał wszystkie wnioski o rejestrację ETF-ów na Bitcoina, jednak teraz Sąd Apelacyjny w USA uznał, że Komisja na nowo musi przyjrzeć się wnioskowi Grayscale i wymyślić lepsze argumenty. Zwycięstwo Greyscale daje nadzieję na to, że kolejne wnioski będą rozpatrzone pozytywnie. Czy tak będzie? Na pewno Ci o tym napiszę!

Wracając do wspomnianego wcześniej giganta, klienci BlackRocka posiadają około 5-9% udziałów w firmie MicroStrategy, która jest firmą posiadającą około 150 tysięcy Bitcoinów. BlackRock inwestuje również w firmy, które zajmują się wydobywaniem Bitcoina. Czy coś jest na rzeczy? Moim zdaniem tak. BlackRock to nie jest firma-krzak czy polska spółka, tylko prawdziwy gigant na międzynarodowych rynkach finansowych. Zaczęłam od tej wiadomości, by pokazać Ci, że rynek kryptowalut to nie jest już niszowy temat i warto poświęcić mu nieco więcej uwagi.

Już niedługo także halving Bitcoina – przeczytasz o nim na moim instagramowym profilu! I w newsletterze, gdy będzie już bliżej tego terminu. Pokażę Ci, dlaczego jest to istotna wiadomość dla całego rynku kryptowalut.

No dobra, co mamy dalej? PayPal chce wprowadzić swojego stablecoina (czyli cyfrową walutę powiązaną z dolarem amerykańskim), ale ich rozwiązania jest przestarzałe, drogie w użyciu i wymaga sporo zmian. W dodatku PayPal może zablokować Twoje środki. Nie polecam! Już lepiej kupić tego Bitka (albo jego ułamek – Satoshi).

W świecie nowych technologii wciąż coś się dzieje, ale dzisiaj skupiłam się typowo na krypto. Zobaczymy, co przyszykuje dla nas kolejny tydzień…

Pamiętaj proszę, że to wszystko to moja osobista opinia i nie biorę odpowiedzialności za Twoje działania na rynku. Każdą decyzję poprzyj własnym researchem i edukacją!

7 faktów o mnie, czyli kim jest @futurevva

Skąd się wziął nick @futurevva? Jakieś 3-4 lata temu zainteresowałam się przyszłością: nie tylko swoją, ale prognozowaniem zdarzeń społecznych, gospodarczych czy naukowych. Zainteresowałam się technologią przyszłości (zaczęło się od blockchainu), a z czasem moje zainteresowania padły nawet na… survival, preppering, czyli przygotowanie się na ewentualne zjawiska, które uniemożliwią nam codzienne funkcjonowanie.

Wkręciłam się w kinematografię, która pokazuje różne scenariusze. Np. Blade Runner 2049, Her, Matrix, Ex Machina, Ghost in the Shell, Westworld… czyli szeroko pojęte wyobrażenie przyszłości. Fun fact: uwielbiam kino, dobre (choć nie zawsze) filmy i seriale! Ale o tym innym razem – może przygotuję jesienne polecajki moich ulubionych produkcji? W sam raz do obejrzenia pod kocykiem wieczorem.

Szczegółową historię o mnie przedstawię w filmiku na YouTube (o tym też zaraz Ci napiszę), ale long story short, przygotowałam 7 faktów o mnie:

1. Nazywam się Ewa, na drugie imię mam Elżbieta. Yup, Ewa Ela. XD

2. Niedawno skończyłam 25 lat, jestem cyfrową nomadką i aktualnie mieszkam w Hiszpanii. Na jesień, już 1 października, będę w Portugalii (obok Porto, mam zamiar czaić na wielkie fale w Nazaré), na zimę odwiedzę Lazurowe Wybrzeże. A potem wracam na jakiś czas do Warszawy i jak wszystko się uda, będę sąsiadką Doris!

3. Mam ukończony licencjat z pedagogiki na UWr (specjalność: poradnictwo i pomoc psychopedagogiczna, z naciskiem na edukację dorosłych). Pisałam pracę licencjacką o zarządzaniu czasem – i wypracowałam dla siebie system organizacji, który bardzo mi służy. Studiowałam trzy lata prawo, również na UWr, a szło mi naprawdę dobrze, Byłam nawet starościną i chciałam zakładać własne koło naukowe, hehe! W tamtym czasie wyprowadziłam się z domu i zaczęłam zastanawiać, czego tak naprawdę chcę. No i cóż… nie chciałam studiować prawa, więc rzuciłam te studia i poszłam na psychologię. Zostały mi jeszcze trzy lata do magisterki, także plis, trzymaj za mnie kciuki, bo bardzo nie lubię naszego systemu edukacji.  Za to kocham psychologię i to mnie pcha do przodu na studiach.

5. Od 7 lat jestem w szczęśliwym związku z moim najlepszym przyjacielem. Ale mój partner bardzo ceni sobie anonimowość i nie sądzę, że kiedyś uda mi się go pokazać. Na pewno nakręcę odcinek na YouTube o tym, jak utrzymywać zaangażowanie w tak długiej relacji, bo w końcu jesteśmy razem od studniówki – czyli od kiedy byliśmy dzieciakami. Plus, oboje pracujemy zdalnie, więc spędzamy ze sobą mnóstwo czasu. Myślę, że to będzie ciekawy materiał. Btw, tak często dostaję propozycje matrymonialne na Instagramie, że chciałam od razu wyjaśnić temat.

6. Mam kilka źródeł dochodu, ale przede wszystkim jestem project & community managerką w Girls Money Club, czyli jedną z dwóch prawych rąk Doris. Jest jeszcze Magda, która jest naszą opiekunką i ogarnia wszystko, co techniczne. Bez niej byśmy zginęły. 🥲W GMC robię wszystko, co contentowe: od pisania treści, do planowania warsztatów, przygotowywania prezentacji czy współorganizowania konferencji i występowania na nich. Zdecydowanie nie ma tu rutyny, a praca jest bardzo rozwijająca. Zresztą, jeśli kojarzysz GMC to wiesz, że u nas zawsze się dzieje.

7. Uwielbiam techno, rave, festiwale, ale też metal i koncerty, które są naprawdę mocne! Mam duszę z lat 80. (i 90.), kocham filmy (w każdym znajdę coś wartego komentarza, nawet np. u Vegi haha), jestem bardzo wrażliwa na wszelką sztukę: muzykę, obrazy, rzeźby. I mam bardzo dużo zajawek, aż trudno nadążyć. Jestem bardzo chaotyczna w swoich działaniach, w ogóle nie umiem w podręcznikową organizację, ale przestałam się o to biczować. Wymyśliłam dla siebie tzw. organizację poprzez chaos i dobrze mi z tym! Jestem przykładem na to, że tak też się da. Nie wszystko musi być zawsze poukładane, no chyba że tak lubisz.

Czymś Cię zaskoczyłam? Napisz mi koniecznie, co to było!

Bonusowy fakt: Czy uwierzysz w to, że w liceum byłam wagarowiczką i ledwo zdawałam z klasy do klasy? Szkoła mnie po prostu nudziła. System edukacji w ogóle nie spełnił moich oczekiwań i gdyby nie wsparcie partnera i mojego taty, nawet mogłabym nie zdać matury, bo przez wagary miałam ryzyko, że nie zdam trzeciej klasy. Całe życie szkolne słyszałam „zdolna, ale leniwa”. Na studiach okazało się, że wcale nie taka leniwa – po prostu w liceum niewiele przedmiotów mnie interesowało. Dobra byłam tak naprawdę tylko z wszelkich wypracowań, bo lubiłam pisać.
Jak widzisz – oceny to nie wszystko. Może uciekałam z lekcji i sprawiałam problemy, ale teraz jestem niezwykle dumna z tego, gdzie jestem. Chociaż nawet w tak satysfakcjonującej pracy, doświadczyłam pewnych nieprzyjemności…

Wypalenie, cyfrowy detoks i dbanie o siebie

Pracując w GMC siedzę często przed laptopem i telefonem. Kocham to, co robię i nie chcę z tego rezygnować. Do tego dochodzi prowadzenie @futurevvva, gdzie jakiś czas temu zaczęłam się wypalać. Męczyło mnie tworzenie karuzeli, rolek, które nie zdobywają zasięgów i zaangażowania. Moja grupa docelowa jest bardzo zróżnicowana: traderzy i inwestorzy niekoniecznie chcą kadry z podróży, cyfrowych nomadów może nie interesować blockchain i nowe technologie, a dla Ciebie może być za mało materiałów o kryptowalutach. Do tego połowa chce więcej prywaty na storiesach, druga połowa tego nie lubi. A czego w tym wszystkim chcę ja? I czy chodzi o zasięgi czy o fun? O budowanie relacji z odbiorcami, czy zarabianie na profilu?

Well, I’m still figuring this out. Na pewno wiem, że nie chcę poświęcać swojego zdrowia dla pracy – bo to inwestycja, która akurat się nie zwraca. Zdrowie psychiczne już podupadało jakiś czas temu: cierpiałam na FOMO (podrzucam Ci niżej mój artykuł w tym temacie, bo myślę, że większość z nas tego doświadcza), w dodatku podróżowanie bez stałego miejsca zamieszkania ma swoje minusy, m.in. nieprzystosowane mieszkanie pod pracę zdalną. Już od kilku miesięcy bolały mnie plecy, a dokładnie cztery dni temu nabawiłam się poważnej kontuzji mięśnia piersiowego i barku. Straciłam ochotę na jakiekolwiek działania, które wymagają ode mnie siedzenia przy niewygodnym stole przez kilka godzin dziennie. Najbliższe ciekawe biuro coworkingowe mieści się godzinę od miejsca, w którym mieszkam, więc nie opłacały się codzienne dojazdy. A przecież chciałam tworzyć dla GMC, prowadzić Instagrama @futurevva, YouTube oraz newsletter…

Musiałam wybrać – z czego mogę zrezygnować, by moje zdrowie nie ucierpiało? Tyle różnych projektów i zobowiązań, ale praca kosztem samopoczucia? Mam ten komfort, że nie muszę się na to godzić. I jestem bardzo za to wdzięczna! Kolejny fun fact: jeden z moich tatuaży to napis „gratitude„, czyli wdzięczność. Gdy mam gorszy dzień, zerkam na niego i przypominam sobie, że jestem ogromną szczęściarą. I choć mam też prawo do tego, by poczuć się gorzej, nie chcę zapominać o tych wszystkich powodach, które sprawiają, że jestem szczęśliwa. Ale gorsze momenty pojawiały się częściej. Niby spełniłam swoje marzenie i wyprowadziłam się do Hiszpanii, dlaczego więc czuję się przytłoczona i rozdrażniona?

Zaczęłam praktykować cyfrowy detoks. Częściej odcinałam się od social-mediów, celowo nie brałam telefonu, gdy wychodziłam z domu. Moja głowa złapała dystans, uspokoiłam się i na chłodno przemyślałam wszystkie projekty, które wymagały ode mnie siedzenia przed komputerem. Tak jak pisałam wyżej – musiałam z czegoś zrezygnować, by zachować równowagę w swoim życiu.

Padło na YouTube. Stwierdziłam, że to zbyt duże przedsięwzięcie, którego nie chciałam zaczynać byle jak. Wymaga ode mnie dużo więcej pracy niż newsletter (kocham pisać, a forma newslettera jest taka, jakbyśmy ze sobą luźno rozmawiali), za to YT to nie tylko nagrywanie materiałów (czasami po kilkanaście razy), ale przede wszystkim montaż filmików, który szczególnie na początku jest czasochłonny. W tym wszystkim pomaga mi mój partner, który sam ma sporo własnych obowiązków. Nie oznacza to, że rezygnuję z YouTube całkowicie! Filmiki będę wrzucać w Portugalii, gdy już będzie trochę chłodniej. I od razu pojawię się też ze swoim podcastem.  Tymczasem teraz zbieram materiały z mojego pobytu w Hiszpanii, by pokazać Ci jak najwięcej prawdziwego życia na południu Europy. I częściej praktykuję cyfrowy detoks – minimum 2-3 razy w tygodniu odcinam się od social-mediów na kilka godzin. Wiesz co? Czuję się naprawdę dużo lepiej niż jeszcze 2 miesiące temu. Nie będę Cię przekonywać na siłę, że cyfrowy detoks to bardzo potrzebna sprawa w dzisiejszych czasach. Pomyśl, jak dużo spędzamy czasu w Internecie. Skoro i tak mam działalność online, chcę priorytetowo uświadamiać, że bycie offline jest niezwykle istotne dla zdrowia, relacji i ogólnego poczucia szczęścia. Niżej podrzucam Ci link do mojego artykułu w tym temacie. Tworząc go opierałam się na najnowszych badaniach, więc polecam zerknąć, nawet jeśli myślisz, że to nie dla Ciebie. Możesz się zdziwić.

Czekam na Twoją historię  – daj mi znać czy stosujesz cyfrowy detoks, a może chcesz spróbować? Jestem mega ciekawa i chętnie porozmawiam o Twoich odczuciach!

Polecenia ode mnie, dla Ciebie

W tym tygodniu mam dla Ciebie jeszcze więcej czytania. Nie zawsze będę polecać artykuły, ale nie mogłam się powstrzymać, bo wszystkie są powiązane z dzisiejszymi tematami. Każdy z nich został napisany przeze mnie, a jeśli wszystkie znasz – chapeau bas! W kolejnym wydaniu przygotuję coś bardziej… niespodziewanego.
Póki co mam dla Ciebie artykuł o FOMO, czyli Fear Of Missing Out, do tego świetny artykuł o cyfrowym detoksie – jak dla mnie, najważniejszy z nich wszystkich oraz artykuł o samodyscyplinie w tradingu i kontrolowaniu emocji podczas handlu na giełdzie. Ciekawe, który najbardziej przypadnie Ci do gustu.

FOMO
Cyfrowy detoks
Trading


 

Jeśli uważasz, że moje treści są wartościowe, możesz postawić mi wirtualną kawę. Wystarczy kliknąć tutaj. Dzięki za Twoje wsparcie!